Od Swiftkill C.D. Lucky
-Nie, niestety...-mruknełam.
-Aha... Ok...-powiedział zdziwiony.
-Zaczekaj zaraz przyjdę.
Poszłam całkowicie nie zwracając uwagi na jego zdziwione spojrzenie. Po kilku minutach przywlokłam sporą sarnę.
-Masz. Jedz-powiedziałam obojętnie i usiadłam niedaleko cała zanurzona w myślach.
(Lucky?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz