czwartek, 31 lipca 2014

Od Eivy Do Iris

                                                
Pewnego słonecznego dnia , rankiem odważyłam się na to aby wyjść na świeże powietrze razem z Kasumi . Na początku był to cichy spacer , ale nagle Kas zaczęła nawijać . Potem rozmawiała ze zwierzętami , zauważyłyśmy czerwonego ptaka z wielkimi , potężnymi skrzydłami . Zaczął on lecieć coraz niżej , aż w końcu spadł . Natychmiast pobiegłyśmy na miejsce wypadku , okazało się że to nie był ptak tylko wilk , wadera dokładniej .
- Wszystko w porządku ? - Zapytałam ze z martwieniem .
- Tak , Tak - Odparła ze śmiechem 
- Na pewno nic Ci się nie stało ?
- Na pewno , po prostu zamyśliłam się i wpadłam na wysokie drzewo a potem spadłam - uśmiechnęła się do mnie aby mnie uspokoić .
- Razem z siostrą wędrowałyśmy , patrząc na niebo zauważyłyśmy Ciebie - Odparłam
- Yyyyy.... to gdzie jest twoja siostra ? - Zapytała z niepokojem 
- Ojjjj... Kas - Zdenerwowałam się troszkę na samą myśl że może stać się kolejny wypadek .
Razem z waderą pobiegłyśmy ją poszukać , po drodze przedstawiłyśmy się itp.

< Iris ? Co było dalej :D >

czwartek, 24 lipca 2014

Od Snow C.D. Kasumi

Leżałam wśród traw na łące i rozmyślałam o Lucky'im. Po chwili podbiegła do mnie jakaś wilczyca.-Hejjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj!!!! Jak masz na imię? Ja jestem Kasumi! Jestem tu nowa z siostrą! Co porabiasz? Jak się masz?-zaczęła nadawać, a ja już zupełnie się pogubiłam. 
Eeeee...?-zajęczałam. 
Oh! Za szybko? Wiem za szybko... Czasem gadam za szybko. Ale Eiva nie. Dziwne. Może to wada genetyczna?-znów zaczęła nawijać. 
Eeeeee?-znów jęknęłam.
 Sory...-powiedziała. To może od początku i wolno. 
Hej! Jak masz na imię? Ja jestem Kasumi! Mówią na mnie Kas!-zaczęła pytać powoli. 
Jestem Snow :P-powiedziałam i zachichotałam. 
Aha-odpowiedziała. Co robisz?-zadała kolejne pytanie. 
Eeeee... Nie twój interes...-powiedziałam i odeszam. Poszłam do jaskini rozmyślać. Tylko w jaskini nikt mi nie przeszkadzał. 

<Kas? :D>

Dwie nowe pary!

Mamy dwie nowe pary: Iris i Iki oraz Snow i Lucky!

środa, 23 lipca 2014

Od Ifus cd. Iris

Pokiwałam głową.
- Spróbuję. - odpowiedziałam.

Od Kasumi

Dzień jak każdy, był ciepły ,czasem wiał delikatny wiatr. Upały ustąpiły miejsca idealnym letnim dniom. W taką pogodę uwielbiałam szwędać się gdzie popadnie. Więc nic dziwnego że od rana latałam po lesie szukając ciekawych rzeczy lub między innymi jedzenia. Nuciłam wesołą melodię pod nosem i przeczesywałam gęstą roślinność runa. Gdzie niegdzie trafiały mi się jagody, poziomki i borówki. Co jakiś czas mijałam krzaki dzikich truskawek które miłam z wyrażną niechęcią. Lubiłam jedzenie wegetariańskie, wszelkie roślinki, owoce ,korzenie , czasem udało mi się złapać rybę. Dla innych wilków było to coś cudacznego że zwierzę z natury mięsorzerne gardzi tym co w genach zapisała matka natura. Ale zostałyśmy tak a nie inaczej wychowane z moją siostrą więc nie widziałam nigdzie problemu. 
Najedzona ,usiadłam pod drzewem i bawiłam się w połowie zeschniętym liściem. Powieki lekko mi ciążyły a głowa chwiała się na boki. Przysnełam lekkim snem. Do czasu gdy koło mnie wylądowało małe ptaszydło.
-Co robisz? -spytało delikatnie przechylając główkę.
-Poluję na liście.- mruknełam, uśmiechając się delikatnie.
-Ciekawe.- stworzonko podskoczyło kilka razy w moją stronę. Z tej odległości zobaczyłam że to młoda sikorka. Z racji tego że jedną z moich mocy było rozmawianie z ptakami, te stworzenia lgneły do mnie co bardzo mnie cieszyło.
-Czemu polujesz na liście?- spytała przysiadając koło mojej łapy.
- Zrobię z nich sałatkę.
-A smaczne są?- doprawdy, tak ciekawskiego ptaszydła jeszcze nie widziałam.
- Czasem, jeżeli wiesz jak je przygotować. -wstałam i ruszyłam w stronę polany czując zbliżający się wieczór. - Czemu mnie o to wypytujesz?
- Jestem ciekawa- Zakwiliła mi nad uchem, i usiadła na barku.
- Skąd ja to znam.- Uśmiechnełam się wesoło czując , że polubiłam tego ptaszka. Wtem zobaczyłam stojącą niedaleko białą wilczycę. Potruchtałam do niej.
<Snow? >

Od Luck'ego c.d Snow


Pierwszy raz od dłuższego czasu byłem naprawdę szczęśliwy. Nie dość że wróciłem do watahy to byłem partnerem Sky. Miejmy nadzieje że Icie ma rację ...

O Iris C.D Ikiego

Spojrzałam mu w oczy i powiedziałam:
-Tak-uśmiechnęłam się, Iki też się uśmiechnął, a potem go pocałowałam i przytuliłam się do niego. Siedzieliśmy tak na plaży i oglądaliśmy może, a potem wróciliśmy do watahy.






poniedziałek, 21 lipca 2014

No... więc... Ehm...-Zaczęłam się jąkać. Wtedy Lucky niespodziewanie mnie pocałował. 
Łał...-pomyślałam na głos. 

Ta...-odpowiedział Lucky. 
Więc... Jesteśmy... Razem?-spytałam. 
Chyba tak... Na to wygląda-odpowiedział i uśmiechnął się. Odwzajemniłam uśmiech. Byłam uradowana, że Lucky zostaje, a na dodatek jesteśmy razem. W duszy śmiałam się jak małe dziecko. 

<Lucky? :)>

Od Luck'ego c.d Snow


Obudziłem się na w jaskini a przy mnie stała Snow. 
-Snow... 
-Lucky wszystko dobrze? 
-Teraz tak 
-Więc... przyleciałeś tu z względu na mnie 
-Tak... 
-Lucky...? 
-Tak? 
-Zostaniesz moim partnerem? 
-Wiesz że miałem ciebie oto samo zapytać? 
-Naprawdę? 
-Tak 
<Snow?>

Od Snow C.D. Lucky

Siedziałam w jaskini i rozpaczałam nad moim złamanym sercem, gdy nagle przyleciała do mnie Icie. Co się stało???-spytałam. 
Lucky! Jest ranny!-odpowiedziała. 
COOO?! ON TU JEST?! ICIE PROWADŹ!-darłam się jak głupia. Poleciałyśmy do Lucky'iego. Zabrałam go do jaskini i pomogłam mu wrócić do zdrowia. 
Więc... Przyleciałeś ze względu na mnie?-spytałam. 
Tak...-odpowiedział cicho i nieśmiało. 
Lucky...?-szepnęłam. 
Tak???-spytał. 
Zostaniesz moim partnerem...?-powiedziałam tak, aby nie słyszał, mimo to usłyszał. 

<Lucky? ...>

sobota, 19 lipca 2014

Iris c.d Ifus

-Hmm...-zastanowiłam się-No... nie wiem.
-Widzisz! Nikt oprócz ciebie mnie nie lubi.
-To nie tak...-zaprotestowałam
-To jak? Co mam zrobić?
-Uważam, że zamiast siedzieć i czekać, to ty powinnaś zrobić pierwszy krok.-powiedziałam-Przecież w watasze oprócz mnie są jeszcze inne wilki. Spróbuj się z kimś zaprzyjaźnić.
-...
(Ifus?)

Od Ifus

Siedziałam na chmurze i obserwowałam z góry watahę. Cieszę się, że przybywa wilków, ale mimo to czuję się osamotniona. Podleciała do mnie Iris.
- Pięknie, prawda? - zapytała.
- Mhm. - mruknęłam nie patrząc jej w oczy.
- Coś cię trapi. - zauważyła. - O co chodzi?
- Nie czuję się tu dobrze. Zastanawiam się, czy nie powinnam odejść...
- Dlaczego tak mówisz?
- Czuję się jakby świat pędził w straszliwym tempie do przodu, a ja stoję w miejscu. Poza tym chyba nikt mnie tu nie lubi...
- To nie prawda!
- Wymień choć jedn osobę, poza sobą, kto ze mną rozmawia? - zapytałam. Iris zaczęła się zastanawiać.
<Iris?>

piątek, 18 lipca 2014

Od Luck'ego c.d Snow


-Posłuchaj gdy bym mógł to został tu 
-To zostań 
-Nie mogę 
-Tak... to idź nie chce cie widzieć 
Byłem na siebie zły nie dość że muszę odlecieć to jeszcze Snow jest na mnie zła. 
Odleciałem. 

*Wieczorem 

Byłem w moim „domu”. Ciężko nazwać to coś domem 


-Icie miałaś wrażenie jakby zrobiła coś co nie powinaś? 
-Tak-Odpowiedziała(umie porozumiewać telepatycznie) 
-Jak takie coś cofnąć? 
-Nie wiem a czemu chcesz tam wrócisz? 
-Co ? Nie chce 
-Nie udawaj przecież wiem 
-bo... bo.... mi się podobały tereny 
-Ta... jasne zakochałeś się? 
-Może... 
-Nasz Lucky się zakochał- Uśmiechnęła się złośliwie.-Jak tak to wróć ja i tak ie lubię tego miejsca 
-Ale wiesz jeśli stanie się to co z moim tatom? 
-Posłuchaj ryzyko jest duże ale co się nie robi dla miłości 
-Masz rację lecimy! 
-No dałbyś się wyspać 
-Lecimy!! 
-ehhhh... dobra 
Dolecieliśmy do lasu i od razu coś było nie tak 
-Ten zapach... wilki śmierci czujesz? 
-Tak 
Zobaczyłem wilki szykowały się do ataku na watahę. 
-Co tu robicie?- spytałem 
-To ty żyjesz? 
-Jak widać 
Zaczęła się walka. Zmieniłem się w wilka śmierci. Po zabijałem połowę. 
-Odwrót!!! 
-Lucky jeszcze się spotkamy 
Zadowolony że ich pokonałem nie spodziewałem się gałęzi która na mnie spadła. Tak zająłem walką nie zaważając że jestem ranny. 
-Icie znajdź kogoś byle kogo i zaprowadź tu go! 
Wtedy straciłem przytomność. 
<Ktoś?>

czwartek, 17 lipca 2014

Od Snow C.D. Lucky

Cooooo?!-krzyknęłam-Jak to jutro odlatujesz?! 
No... już Ci mówiłem, że gdy znajdę Icie to odlecę.-odpowiedział mi spokojnie. 
Łzy zaczęły napływać mi do oczu
-Idźcie z tąd...-wyprosiłam ich szeptem. 
Fire patrzyła się na mnie, jak gdyby nigdy nie widziała kogoś, kto płacze. Chwile później poczułam jak gorące łzy spływają mi po twarzy. Fire już wyszła. 

Lucky...-Powiedziałam. 
Tak?-spytał łagodnie.
 Proszę... zostań... jeśli odlecisz, nie będę miała już nikogo... 

<Lucky? Zostań w watasze ;-;>

środa, 16 lipca 2014

Snow kupuje Spiralę Dusz!

Od Luck'ego c.d Fire i Snow

 
Więc z nieba zleciała moja smoczyca Icie. Wyglądała tak: 
 


-W końcu cię znalazłem-powiedziałem 
Ruszało się coś w krzakach podszedłem i zobaczyłem Fire. 
-Co tu robisz? 
-Chciałam zobaczyć czemu pada 
-Aha... To jest Icie 
-Twój smok? 
-Tak, i będziemy z samego rana lecieć. Idziesz ze mną? 
-Gdzie? 
-Do Snow 
-Tak 
Poszliśmy do Snow. Obudziła się i spytała: 
-O co chodzi? 
-Znalazłem Icie i jutro rano odlatuję.

wtorek, 15 lipca 2014

Ogłoszenie!

Witam! 
Chciałabym się przywitać z wami jako jedna z trzech adminek. Będę pomagać im w prowadzeniu tej wspaniałej watahy ^.^ Więc jeśli chcecie, możecie wysyłać mi opowiadania (kamila09709). Możecie  zaprość mnie do znajomych, lepiej się poznamy ^-^. Będę niezmiernie szczęśliwa :D Dziękuje również Iris za dołączenie mnie do tego grona.
                                                                      
Dziękuje za przeczytanie mojego jakże długiego przywitania :)
                                                                                     Eiva

Od Fire c.d Lucky'iego

Lucky ciągle nad czymś myślał,nie wnikałam byłam zmęczona i zasnęłam nagle się obudziłam,wilka nie było,pognałam w las.Było cicho i sucho.Nagle zaczął padać śnieg,to było dziwne...Zobaczyłem nagle Smoczyce A po drugiej stronie Lucki'ego.
(Lucky?)

Od Kasumi

Podczas kolejnego dnia poszukiwań watahy, słońce grzało niemiłosiernie. Vi i ja brnęłyśmy miedzy drzewami unikając promieni słonecznych, przepuszczanych przez baldachim liści.
-Jeszcze chwila i zwariuję.-mruknęłam bardziej do siebie, niż do siostry.
- Jeszcze raz to powtórzysz a zakończę Twoje męczarnie.- syknęła. Ale widać było że upał też dawał jej się we znaki.
-Przystańmy na chwilkę.- to mówiąc i nie czekając na odpowiedź ległam na soczystej zielonej trawie rozkoszując się bijącym z niej chłodem.
-Zgoda.
Eiva w ślad za mną znalazła dobrze zacienione miejsce pod pniem dorodnego klonu. Westchnęła zadowolona. Trwałyśmy w błogiej ciszy zmąconej tylko szelestem otaczającego nas lasu.
-Czemu nie wyczarujesz małego deszczyku?- Zapytała i łypnęła na mnie pół przymkniętym okiem.
-Nie lubię ingerować w pogodę.-jęknęłam czując jak bardzo chce mi się pić. Już miałam wstawać i ruszyć dalej gdy rozległ się trzask... potem kolejny i następny. Cokolwiek wywoływało te odgłosy było blisko nas.Jak zawsze ciekawa ruszyłam w stronę dźwięku, usłyszałam tylko gardłowy pomruk Eiv i spomiędzy liści wyłonił się wilk....

<Ktoś? >

Od Snow

Po... spotkaniu z Lucky'im byłam strasznie zmęczona... Od razu poszłam do jaskini i zasnęłam. Dręczyło mnie pytanie, czy to była randka? NIEEE... Chociaż... Może... Spytam się go jutro...Teraz idę spać! Oczywiście nie mogło być innaczej i musiał znów mi się przyśnić ten straszny koszmar z pożaru... Ale z drugiej strony co noc odsłaniało mi się więcej i więcej wspomnień... Wreszcie ktoś mnie zbudził. Gdy otworzyłam swoje oczy nad sobą ujrzałam 2 pary oczu. Jakieś dwa wilki się na mnie gapiły w środku nocy. 

<Ktoś? :D>

Od Luck'ego c.d Fire

 
Zobaczyłem waderę którą znałem z widzenia więc postanowiłem się przywitać. 
-Nie znam cię, jestem Lucky a ty? 
-Fire, i co cię to? 
-No przepraszam...Jesteś z Watahy Snów? 
-Tak 
Ponieważ Fire nie była towarzyska więc poszedłem nad jezioro i trochę przemyślałem. 
-Jutro zaczynam szukać Icie ale sam nigdy tego nie zrobię. Potrzebował bym czyjeś pomocy tylko czyjej? 
Poszedłem na moje ulubione drzewo pod nim leżała Fire. Wskoczyłem na gałąź. 
-Co tu robisz? 
-Próbuje spać 
-Na drzewie? 
-hmmm... ale dzisiaj upał 
-No jak dla mnie też gorąco 
Gdy nagle na nos spadł mi płatek śniegu. 
-Śnieg w lato?! Dziwne... 
Fire patrzyła się na mnie. 
-Ale ja tego nie zrobiłem 
<Fire?>

poniedziałek, 14 lipca 2014

Od Fire do Lucky

Byłam na spacerze,do watahy dołączyło kilkoro członków ale nie śpieszyło mi się żeby ich poznać,w końcu jestem samotnikiem nie??
Najpierw zobaczyłam jakiegoś wilka podbiegł do mnie i powiedział:
-Nie znam cię,jestem Lucky a ty?
-Fire, i co cię to??-Zawarczałam.
-No,przepraszam...Jesteś z Watahy Snów??
-Tak.
Pobiegłam i napotkałam Iris.
-Hej-Powiedziała.
-Cześć-Odpowiedziałam.
-Słuchaj,mogłabyś być milsza.
-Ale o co ci chodzi??
-O nic...
Poszłam pod drzewko znów przybiegł do mnie Lucky.
(Lucky?)

Od Lucky'iego c.d Snow

-No więc hmmm...-zacząłem myśląc jak rozkręcić rozmowę- Skąd pochodzisz?
 -Ze Wschodniego Lasu a ty? 
-Z Krainy Śmierci 
-Tak? Nie wyglądasz
 -Często to słyszę 
-Jak ty się znalazłeś?
 -No wiesz ja nie spodziewałem się że tu dołączę. Zgubiłem moją smoczycę i będę ją szukać. 
-Czyli jesteś tu tylko na trochę?
 -Tak 

niedziela, 13 lipca 2014

Od Snow C.D. Lucky

Stałam przy drzewie i rozmyślałam. Nagle podszedł do mnie wilk. Przedstawił mi się, ja jemu też. 
Spytał, czy nie mam ochoty dołączyć do watahy

-Tak-odpowiedziałam.
 Poszedł gdzieś na chwilę i wrócił. 
Powiedział - Masz to załatwione! 
Chwilę później spytał czy nie pójdę z nim na spacer
-Jasne,czemu nie!-powiedziałam troszkę nieśmiało. 
Poszliśmy na spacer do lasu. 

<Lucky?>

Od Luck'ego do Snow


Szedłem gdy zobaczyłem wilczyce. Była sama więc zagadnąłem do niej: 
L-Hej jestem Lucky i witam cię na terenach watahy snu 
S-Jestem Snow miło mi poznać 
L-Chciałabyś dołączyć do watahy? 
S-Tak 
Więc poszedłem do Iris i spytałem: 
-Możesz przyjąć Snow do watahy? 
-Tak z chęcią przyjmę nowego członka 
Poszedłem do niej z powrotem. 
L-Masz to załatwione-powiedziałem- A pójdziesz ze mną na spacer? 
<Snow?> 

sobota, 12 lipca 2014

Nowe!

Imię: Snow 
Wiek: 2 i pół roku. (Nieśmiertelna) 
Płeć:Wadera 
Hierarchia: Delty. 
Stanowisko: Tropiciel 
Rasa: Mrok 
Moce: Latanie w nocy, Widzenie w ciemności, Chwilowe oślepienie kogoś. 
Partner: podoba jej się Lucky
Rodzina: Niestety brak... O tym w historii. 
Historia: No więc... Huh... Dokładgnie to większości nie pamiętam, ale wiem, że był pożar... Pożar wschodniego lasu... Uciekałam... Moja siostra... Nie wiem co z nią... A rodzice chyba umarli... Wiem, że teraz jestem sama. Przeżyłam tylko dzięki mocomt. Co dalej? Jeszcze się zobaczy... Jak mi los urządzi... 
Cechy charakteru: Dobra, przyjacielska, na początek wydaje się nieśmiała, ale naprawdę jest odważna i umie postawić na swoim. Czasem bywa wredna. (Rzadko). Poza tym jest lojalna, szczera i pomocna. 
Patron: Dream
Inne zdj.: 

po przemianie

duch

szczeniak



Rzeczy: Brak.




Imię :Eiva
Wiek : 2 lata 
Płeć :wadera
Hierarchia: Gamma
Stanowisko : Opiekunka szczeniąt
Rasa :wilk wody i ducha/anioła
Moce: Panowanie nad wodą, w pełnie zamienia się w dobrego ducha , który czuwa nad innymi wilkami na których jej zależy i pomaga im w celu jaki chcą osiągnąć ( musi być to wilk z czystym sercem ) , uzdrawianie , porozumiewanie się ze zwierzętami , nie działają na nią żadne zaklęcia oprócz dobry zaklęć , może zaglądnąć w czyjąś przeszłość lub przyszłość .
Partner : podoba jej się Spirit
Rodzina:siostra bliźniaczka Kasumi
Historia :Gdy byłyśmy małe nasza wataha przenosiła się na inny teren z powodu braku zwierzyny. Musieliśmy zrobić przystanek z powodu wycieńczenia wilków. Kasumi przez jej chorobliwą ciekawość pognała w stronę wodospadu. Przeczuwając że stanie się coś złego pobiegłam za nią. Gdy do niej dotarłam wspinała się na drzewo powalone wzdłuż rwącej rzeki. Kazałam jej natychmiast zejść ale ona uparła się że znalazła coś interesującego w wodzie. Weszłam po nią by ją ściągnąć i przemówić jej do rozumu. Dotarłam prawie do miejsca gdzie stała ,pień pod nami pękł, z dzikim wrzaskiem runęłyśmy uczepione pieńka w kotłującą wodę.Walczyłyśmy z nurtem ale czym były dwa małe wilczki w porównaniu z wielkim potokiem. Mimo tego nie poddawałyśmy się ,Rzeka to wpychała nas na wystające skały, to wpychała pod wodę. Walczyłyśmy o każdy oddech, w pewnym momencie potok uspokoił się a my ległyśmy na pieńku z wyczerpania. Obudziłam się w ujściu rzeki na plaży. Kasumi ze mną nie było ,ogarnął mnie strach i przytłaczający smutek. Poczułam czyjąś obecność , gdy spojrzałam za siebie ujrzałam moją siostrę bawiącą się z wielką foką,byłyśmy za daleko i nie mogłyśmy znaleźć własnej watahy . Tak zaczęła się nasza historia . Zostałyśmy wychowane przez szaro-bure stworzenie , jadłyśmy wyłącznie to co ona , czasem niechętnie towarzyszyłam Kas w wędrówkach do osad ludzkich , w których podwędzała swoje skarby .Po roku spędzonym z zastępczą matką , rozstałyśmy się z wielkim żalem . Razem z Kasumi poszłyśmy chcąc poznać świat i szukać nowej watahy. ( historia w wielkim uproszczeniu)
Cechy charakteru : Moja wilczyca jest Miła, wesoła , wrażliwa , zabawna , nieśmiała , przyjazna , zawsze wszystko musi dokładnie obejrzeć . Umie dochować każdej też tajemnicy , jest zabawna i szalona , zawsze się uśmiecha i stara się by wszyscy byli szczęśliwi. Jest bardzo opiekuńcza . Kocha pomagać . Zawsze wywiązuje się z obietnic.Jest niewyobrażalnie płochliwa i szybka. Jest wegetarianką tak samo jak jej bliźniaczka.Ma złote serce , które łatwo wykorzystać .
Patron : Water
Inne zdjęcia : 


Rzeczy:
Medalion 


Sakiewka

Farby : 

Papier do malowania 




Imię: Kasumi (siostra nazywa ją Kas)
Wiek: 2 lata 
Płeć: wadera 
Hierarchia: Omega
Stanowisko : zielarka
Rasa : Wilk wody i dźwięku
Moce: 
*panowanie nad wodą
*zmienianie stanu skupienia ciał, 
*audio-kineza (panowanie nad dźwiękiem) ,
*przybieranie postaci innych wilków które widziała,
*porozumiewanie z wszelkim ptactwem
Partner : Może kiedyś...
Rodzina: bliźniaczka Eiva
Historia: Gdy byłyśmy małe nasza wataha przenosiła się na inny teren z powodu braku zwierzyny. Musieliśmy zrobić przystanek z powodu wycieńczenia wilków. Ciekawa wszystkiego pobiegłam się rozejrzeć. wbiegłam do lasu i truchtem kluczyłam między drzewami , zza krzaków wyłonił się piękny wodospad i rzeka.Podeszłam bliżej zapatrzona w głębinę wody zauważyłam coś pięknie mieniącego się, wdrapałam się na powalony pień by móc się lepiej przyjrzeć.W tym momencie przybiegła Vi. Kazała mi natychmiast zejść ale nie mogłam zostawić dopiero co znalezionej błyskotki. Weszła po mnie by ją ściągnąć i przemówić jej do rozumu. Dotarłam prawie do miejsca gdzie stała ,pień pod nami pękł, z dzikim wrzaskiem runęłyśmy uczepione pieńka w kotłującą wodę.Walczyłyśmy z nurtem ale czym były dwa małe wilczki w porównaniu z wielkim potokiem. Mimo tego nie poddawałyśmy się .Rzeka to wpychała nas na wystające skały, to wpychała pod wodę. Walczyłyśmy o każdy oddech, w pewnym momencie potok uspokoił się a my ległyśmy na pieńku z wyczerpania. Podczas gdy spałam Eiva ześlizgnęła się z pieńka. Obudziło mnie mocne szarpnięcie, dryfowałam na morzu. Coś pode mną popchnęło mnie do brzegu.Wystraszona puściłam kawał drewna i rozgarniając wodę próbowałam dopłynąć na stały ląd.Nagle woda pode mną zabulgotała i wyłoniła się foka, wydała z siebie Ciche prychnięcie i popchnęła mnie w stronę jej grzbietu. Niezdarnie się na nią wdrapałam a ona pociągnęła mnie w stronę lądu.Po drodze opowiedziałam jej moją historię zrozpaczona że być może już nigdy nie zobaczę mojej rodziny. Nie byłam pewna czy foka mnie rozumie ale gdy tylko dopłynęłyśmy do brzegu klepnęła mnie w grzbiet co miało pewnie znaczyć,,Wszystko będzie dobrze" i lekko popchnęła mnie na piasek. W tym momencie dobiegła do nas Eiva. Byłam ogromnie szczęśliwa że obie przeżyłyśmy tą katastrofę. Byłyśmy za daleko i nie mogłyśmy znaleźć własnej watahy . Tak zaczęła się nasza historia . Zostałyśmy wychowane przez szaro-bure stworzenie , jadłyśmy wyłącznie to co ona , zaczęło mnie ciągnąć do osad ludzkich, wszystko mnie ciekawiło, raz trafiłam na małe obozowisko. Ludzie śpiewali i siedzieli w małym kółku, do o koła było mnóstwo skarbów które tylko czekały aż się do nich dorwę. Zdążyłam zwędzić im mały worek z zasuwkami zwany plecakiem, parę małych pudełek których trzymam potrzebne mi rzeczy, złoty grzebyczek, małe lusterko i małe grające pudełko. Eiva czasami towarzyszyła mi ale nie podobało jej się że podkradam ludziom rzeczy.Po roku spędzonym z zastępczą matką , rozstałyśmy się z wielkim żalem . Razem z Eivą poszłyśmy chcąc poznać świat i szukać nowej watahy. ( historia w wielkim uproszczeniu)
Cechy charakteru: Kasumi jest odpowiedzialną wilczycą, nigdy nie rzuca słów na wiatr.Beztroska i lekko stąpająca po ziemi. Wieczna optymistka. Żywiołowa, trudno jej usiedzieć w jednym miejscu i trzymać pysk na kłódkę.Jest honorową i odważną waderą. Kocha poznawać nowych przyjaciół, czasem jednak zdarzają się dni kiedy chce pobyć sama. Jest wegetarianką jak jej siostra.Najgorszą i jednocześnie najlepszą cechą charakteru jest nadmierna ciekawość przez którą nie raz wpakowała siebie i swoją siostrę w kłopoty. Łatwowierna i łatwo wywieść ją w pole.Nie zbyt poważna, woli się bawić i śmiać się ze wszystkiego niż zaprzątać głowę problemami czym doprowadza Vi do szału.
Patron: Water
Inne zdjęcia: ---
Rzeczy:
Plecak

Metalowe pudełka:

Scyzoryk:

Latarka:

Lusterko:

Wisiorek:

Od Luck'ego c.d Swiftkill


-Dzięki, ale zostane tylko do tego czasu jak znajdę mojego smoka i wyzdrowieje-odpowiadziałem

piątek, 11 lipca 2014

Od Swiftkill C.D. Lucky


-Pewnie!-powiedziałam.-Zaraz przyjdę tylko powiem Alfie. 
-Ok 
Poszłam szybko do Iris jej powiedzieć. Zgodził się przyjąć Lucky'ego. 
Pobiegłam do niego. 
-Masz załatwione. 
<Lucky?>

środa, 2 lipca 2014

Od Luck'ego c.d. Swiftkill

-Dzięki-odpowiedziałem 
-Nie ma za co, skąd jesteś? 
-To długa historia i nie chce mi się opowiadać 
-Aha. Ja jestem Swiftkill a ty? 
-Lucky jest tu w niedaleko jakaś wataha? 
-Tak wataha snu 
-To mogę u was zostać? 
<Swift?>

wtorek, 1 lipca 2014

Od Swiftkill C.D. Lucky

Od Swiftkill C.D. Lucky 
-Nie, niestety...-mruknełam. 
-Aha... Ok...-powiedział zdziwiony. 
-Zaczekaj zaraz przyjdę. 
Poszłam całkowicie nie zwracając uwagi na jego zdziwione spojrzenie. Po kilku minutach przywlokłam sporą sarnę. 
-Masz. Jedz-powiedziałam obojętnie i usiadłam niedaleko cała zanurzona w myślach. 
(Lucky?) 

Od Charlotte


Nieco zdziwiło mnie zachowanie Star. Westchnełam i poszłam leśną ścierzką na polanę obok lasu. 
Gdy byłam na skraju lasu i patrzyłam na polanę zauwarzyłam jakieś czarne zwierze. Nie był to ani wilk, ani kot, ale przypominało to bardziej jakiegoś konia, w dodatku ze skrzydłami! Podeszłam bliżej. Zdziwiłam się, poniewarz koń tylko podniusł głowę, popatrzył na mnie, i przez chwilę myślałam że się przestraszy i odgalopuje, lecz ten tylko spuścił głowę i kontynuował skubanie trawy. Przypatrzyłam się lepiej. Wyglądał tak: 





C.D.N

Strzałkę w górę dostarczyły profilki.pl