sobota, 28 września 2013
Od Shana C.D Iris
Patrzyłem zamyślony, zacząłem mówic - a tak wogule to oprowadzisz mnie troszkę? -zapytałem
środa, 25 września 2013
Od Iris C.D Shana
Jestem alfą muszę się troszczyć o każdego członka watahy, a poza tym to także trochę moja wina-przyznałam się zawstydzona.
Acha-odpowiedział
Wiesz co, może wróćmy już do watahy, wole się upewnić że nic Ci nie jest-powiedziałam i zaczęliśmy wracać.
Zauważyłam, że przed powrotem Shan odwrócił się i spojrzał na wodospad jak by kogoś szukał.Postanowiłam, że potem go o to zapytam.
Acha-odpowiedział
Wiesz co, może wróćmy już do watahy, wole się upewnić że nic Ci nie jest-powiedziałam i zaczęliśmy wracać.
Zauważyłam, że przed powrotem Shan odwrócił się i spojrzał na wodospad jak by kogoś szukał.Postanowiłam, że potem go o to zapytam.
niedziela, 22 września 2013
Od Iris C.D Shana
Byłam głodna.Poszłam zapolować, wypatrzyłam sobie młoda łanię i zaczęłam się skradać.Nagle wiatr powiał w jej stronę.Niestety wyczuła mnie i zaczęła uciekać.Rzuciłam się w pogoń.Zagoniłam ją nad wodospad,wypadłam z lasu i ostro zahamowałam prawie nie wpadając na Shana. Ja się wystraszyłam bo myślałam że sarna go stratuje, on się wystraszył bo pomyślał zapewne o tym samym co ja, a łania się wystraszyła bo zobaczyła jeszcze jednego wilka.Na szczęście moje tragiczne myśli się nie spełniły bo niedoszły obiad przeskoczył mu jakimś cudem nad głową i pognał w las.

Zatrzymałam się dysząc i podbiegłam do oszołomionego Shana.
-Nic ci się nie stało!?-zapytałam zdenerwowana
<Shan?>

Zatrzymałam się dysząc i podbiegłam do oszołomionego Shana.
-Nic ci się nie stało!?-zapytałam zdenerwowana
<Shan?>
środa, 18 września 2013
Od Shana
Siedziałem koło wodospadu słuchając muzyki to był mój pierwszy dzień w progach tej watahy w pewnej chwili zobaczyłem obraz jak żywy , był rozmazany ...przypominał moja matkę . w jednym momencie do wodospadu wleciała łza ,moja łza ... wtedy pomyślałem, łał ostatni raz płakałem gdy miałem rok . obraz znikł. Wtedy zastanawiałem się kto to był. zamknąłem oczy i zacząłem się zastanawiać się co zrobić .
Nowy!
OMEGI
imię : Shan
płeĆ : samiec
wiek : 3 lata
Hierarchia :Omega
Stanowisko :DJ imprezowy
rasa : wilk muzyki
moce : moce muzyki
partner : szuka <3
charakter : miły , kocha muzykę , romantyczny
historia : Shan był wilkiem w watasze muzyki tam się wychował , po okrutnym zdarzeniu . Gdy jego matka zginęła miał wtedy rok uciekł , szukał watahy i znalazł po długim czasie , jego ojciec szuka go do teraz w ruinach watahy muzyki
patron : ma swojego własnego patrona, którym jest anioł muzyki
płeĆ : samiec
wiek : 3 lata
Hierarchia :Omega
Stanowisko :DJ imprezowy
rasa : wilk muzyki
moce : moce muzyki
partner : szuka <3
charakter : miły , kocha muzykę , romantyczny
historia : Shan był wilkiem w watasze muzyki tam się wychował , po okrutnym zdarzeniu . Gdy jego matka zginęła miał wtedy rok uciekł , szukał watahy i znalazł po długim czasie , jego ojciec szuka go do teraz w ruinach watahy muzyki
talizman:


Inne zdjęcia :
jaskinia

dawna wataha

wtorek, 17 września 2013
Od Altaira do Ifus
Biegłem lasem nagle z krzaków wyskoczyły czarne wilki i zaczęły się ze mnie nabijać. Poczułem że krew we mnie wrze. Moje futro zaczęło ciemnieć, a oczy świecić. Po chwili wszystko ustało, a ja wyglądałem tak:

Wilki uciekły. Po chwili z krzaków wyszła Ifus
<Ifus?>

Wilki uciekły. Po chwili z krzaków wyszła Ifus
<Ifus?>
Nowa!
GAMMA

IMIĘ WILKA: MIMA
PŁEĆ: WADERA
WIEK: SZCZENIAK,NIEŚMIERTELNAHIERARCHIA: GAMMA STANOWISKO: SZPIEG RASA:ZOROARK MOCE: ILUZJA, MROK PARTNER: ZA MŁODACECHY CHARAKTERU: MIŁA, POMOCNA, ROMANTYCZNA, ZABAWNA, DOWCIPNA HISTORIA: NIE MÓWI TALIZMAN: NIE MA PATRON: FIRE DESIDE INNE ZDJĘCIA: PODCZAS UŻYWANIA JEDNEJ Z MOCY
PODCZAS UŻYWANIA ILUZJI 
poniedziałek, 16 września 2013
Powitajmy nowego niezwykłego członka watahy!

IMIĘ: FEN
PŁEĆ: SAMIEC
WIEK: 4 LATA, MOŻNA GO NORMALNIE ZABIĆ, ORAZ STARZEJE SIĘ (ŻADNEJ NIEŚMIERTELNOŚCI, MORTAL)
STANOWISKO: DOWÓDCA SZPIEGÓW
HIERARCHIA: Gamma
MOCE:
- POSIADA DRUGĄ FORMĘ – ANTHRO. (FORMA ANTROPOMORFICZNA POSIADA WYPROSTOWANĄ SYLWETKĘ I RĘCE Z KCIUKIEM PRZECIWSTAWNYM ZAMIAST PRZEDNICH ŁAP (JAK U LUDZI) – POZWALA MU TO WYKONYWAĆ BARDZIEJ ZŁOŻONE CZYNNOŚCI MANUALNE. ANTHRO JEST TAKŻE WIĘKSZYCH ROZMIARÓW, NIŹLI ZWYKŁY LIS)
- OPRÓCZ TEGO, JAKO WYSPECJALIZOWANY SZPIEG POTRAFI PRZEZ OGRANICZONY CZAS ZMIENIĆ SWÓJ WYGLĄD NA DOWOLNY. (ILUZJA)
- CHODZĄ PLOTKI, ŻE MA W ZANADRZU COŚ JESZCZE, JEDNAKŻE NA RAZIE ŻADNYCH INNYCH MOCY NIE UJAWNIŁ.
PARTNER: BRAK
CECHY CHARAKTERU:
- POSIADA FILOZOFICZNE PODEJŚCIE DO ŻYCIA.
- JEST DOBRYM STRATEGIEM, ZAWSZE O KROK DO PRZODU PRZED PRZECIWNIKIEM.
- RACZEJ OPANOWANY I MAŁO PORYWCZY.
- CZASAMI UŻYWA METAFOR, LUB SZEROKO POJĘTEGO JĘZYKA POEZJI.
- GDY Z NIM ROZMAWIASZ, JEGO OCZY WYDAJĄ SIĘ NIE PATRZEĆ NA CIEBIE, A PRZEZ CIEBIE.
- LUBI PATRZEĆ W GWIAZDY.
- MA SWOJE SEKRETY, JEST PONIEKĄD ZAMKNIĘTY W SOBIE.
- CZASAMI PRZESIADUJE W SAMOTNOŚCI I ODDAJE SIĘ BLIŻEJ NIEOKREŚLONYM ZAJĘCIOM.
- ZDARZA MU SIĘ ZNIKNĄĆ BEZ ŚLADU I WIEŚCI NA JAKIŚ CZAS. BÓG JEDEN WIE, GDZIE WŁAŚCIWIE WTEDY PRZEBYWA I CO TAM ROBI.
HISTORIA:
PRZESZŁOŚĆ FENA JEST OWIANA TAJEMNICĄ. WIADOMO TYLKO TYLE, ŻE NAGLE POJAWIŁ SIĘ ZNIKĄD W DOLINIE WATAHY SNÓW I MIMO SWEJ ODMIENNOŚCI GATUNKOWEJ ZOSTAŁ ZAAKCEPTOWANY PRZEZ TAMTEJSZĄ SPOŁECZNOŚĆ. SZYBKO ZAUWAŻONO JEGO UMIEJĘTNOŚCI SZPIEGOWSKIE, DLATEGO W NIEDŁUGIM CZASIE ZOSTAŁ MIANOWANY DOWÓDCĄ SZPIEGÓW. JEGO METAMORFICZNE MOCE I ZDOLNOŚCI STRATEGICZNE BYŁY DODATKOWYMI ATUTAMI, POTWIERDZAJĄCYMI JEGO KOMPETENCJE PEŁNIENIA WYŻEJ WSPOMNIANEJ FUNKCJI.
PLOTKI, KTÓRE O NIM KRĄŻĄ:
- POCHODZI Z BLIŻEJ NIEOKREŚLONEJ KRAINY, PODOBNO ZNAJDUJE SIĘ WZGLĘDNIE DALEKO STĄD.
- CHODZĄ POGŁOSKI, ŻE Z JAKIEGOŚ POWODU ZOSTAŁ WYGNANY ZE SWOJEJ ZIEMI OJCZYSTEJ.
- NIEKTÓRZY TWIERDZĄ, ŻE WIDZIELI JAK UŻYWA INNYCH MOCY NIŻ WYMIENIONE.
- CIESZY SIĘ OPINIĄ MISTRZA WYBRANYCH STOŁOWYCH GIER LOGICZNYCH TAKICH JAK CONNECT FOUR. (OCZYWIŚCIE W WATAHACH TAKIE GRY SĄ CAŁKOWICIE NIEZNANE, BO CIĘŻKO GRAŁOBY SIĘ BEZ RĄK, ALE W OSADACH ISTOT ANTROPOMORFICZNYCH POKROJU FENA, TEGO TYPU GRY ZOSTAŁY SPOPULARYZOWANE PRZEZ EMIGRUJĄCYCH NA POŁUDNIE LUDZI, WĘDROWCÓW)
- BYŁ KILKAKROTNIE WIDZIANY W TOWARZYSTWIE SAMCA LWA, KTÓRY POZOSTAJE NIEZIDENTYFIKOWANY.
- PONOĆ, POZA SPECJALIZACJĄ ZWIADOWCY, POSIADA RÓWNIEŻ ZDOLNOŚCI SZAMAŃSKIE. JAK DUŻE? TEGO JESZCZE NIKT NIE USTALIŁ.
TALIZMAN: NIEBIAŃSKI KRĄG:


PATRON: POMIMO, IŻ ZWYKLE TO FOREST JEST PATRONEM ZWIADOWCÓW, FENA W SWOJEJ OPIECE MA SPACE.
INNE ZDJĘCIA:
FORMA ANTHRO

Powitajmy Satarę!
OMEGI
Imię Satara
Płeć: Samica
Wiek: 3 lata i nieśmiertelny
Hierarchia: Omega
Stanowisko: Zabójca
Rasa: Wilczyca Wody
Moce: Wodny wąż , wodny wir , chodzenie po wodzie , oddychanie pod wodą.
Partner: szuka
Cechy: Satara jest miła i dobra , ale czasem trochę
agresywna.
Historia: nie ma
Talizman:
Patron: Water
Inne zdjęcia:
Od Ifus
- A po co do mnie przyszliście? - spytałam.
- Tak po prostu: jesteśmy twoimi towarzyszami.
- To chodźcie. - powiedziałam. Koniom z płetwami nagle wyrosły kopyta i skrzydła. Poszliśmy się przejść. Potem zaprowadziłam ich do mojej jaskini. Tam mi się przedstawili.
- Jestem Fade - powiedział zielony koń morski. - To jest Akwena. - wskazał na drugiego konia morskiego. - A to są Stella i Bindi. - wskazał pozostałe klacze.
C.D.N. ...
- Tak po prostu: jesteśmy twoimi towarzyszami.
- To chodźcie. - powiedziałam. Koniom z płetwami nagle wyrosły kopyta i skrzydła. Poszliśmy się przejść. Potem zaprowadziłam ich do mojej jaskini. Tam mi się przedstawili.
- Jestem Fade - powiedział zielony koń morski. - To jest Akwena. - wskazał na drugiego konia morskiego. - A to są Stella i Bindi. - wskazał pozostałe klacze.
C.D.N. ...
sobota, 14 września 2013
Od Altaira
Położyłem się w swojej jaskini. Byłem trochę zły. Wadera mogła by się jednak czasami opanować.
Leżałem tak przez godzinę może trochę dłużej. W końcu wyszedłem. Wybiegłem z jaskini pobiegłem tak przed siebie. Po chwili zobaczyłem jelenia przyczaiłem się i kiedy miałem skoczyć z krzaków wybiegł jakiś inny wilk i spłoszył jelenia. -Co tu robisz? Nie widzisz, że spłoszyłeś mi kolację?-Warknąłem
<Spirit?>
Leżałem tak przez godzinę może trochę dłużej. W końcu wyszedłem. Wybiegłem z jaskini pobiegłem tak przed siebie. Po chwili zobaczyłem jelenia przyczaiłem się i kiedy miałem skoczyć z krzaków wybiegł jakiś inny wilk i spłoszył jelenia. -Co tu robisz? Nie widzisz, że spłoszyłeś mi kolację?-Warknąłem
<Spirit?>
Od Iris C.D Altaira
Stałam pod drzewem i patrzyłam na dziwnego wilka.No bo kto śpi na drzewie?Zauważyłam go kiedy patrolowałam tereny watahy.(Nie miałam co robić bo Ifus chyba gdzieś poszła.)Gdy tak stałam pod drzewem i zastanawiałam się czy obudzić nieznajomego, gdy otworzył oczy.
Hej!Kim jesteś?-zapytałam.
Jestem Altair.A co?-odparł co prawda niezbyt uprzejmie ale postanowiłam być wyrozumiała.
Zdajesz sobie sprawę, że jesteś na terenie mojej watahy?- spytałam ponownie
Nie wiedziałem.-od powiedział dumnie
Chyba nie należysz do żadnej watahy, bo w końcu co byś tu robił, więc może chcesz dołączyć do mojej?-zaproponowałam
W sumie czemu nie?-zdecydował i zeskoczył z drzewa
Zaczęłam oprowadzać go po watasze.
Dlaczego tutaj jesteś?-spytałam bo byłam ciekawa jego historii
Nie twoja sprawa.-od powiedział wrednie więc na chwilę zostawiłam go w spokoju
A jakiej jesteś rasy?-wydawał mi się jakiś taki dziwny
Nie wiem.-zauważyłam że jest bardzo opanowany
Łał!Jeszcze nigdy nie spotkałam wilka który nie zna swojej rasy...-trajkotałam tak aż stracił cierpliwość(gadatliwość to jedna z moich ukrytych wad)
Czy możesz wreszcie przestać gadać!?Strasznie mnie to wkurza!-to mnie już uraziło, nikt nie będzie się do mnie odzywał w ten sposób.W końcu jestem Alfą, nie?
Chwilę później dotarliśmy wreszcie do jaskiń.
Stanęłam przed jego jaskinia i zaczęłam wykład na temat zasad w watasze, nie oszczędziłam go również w sprawie dobrego wychowania.Moja gadatliwość była podsycana pragnieniem odegrania się na nim za wybuch.Ględziłam już tak z godzinkę może półtorej kiedy zdecydowałam się przestać.
No, myślę że już wszystko sobie wyjaśniliśmy.Zgodzisz się ze mną prawda?-spytałam na koniec by zobaczyć jego reakcję
Tak.-od powiedział nie patrząc mi w oczy i poszedł do swojej jaskini.
"Wróg" został pokonany.Dumnie rozłożyłam skrzydła i odleciałam.W locie zaczęły mnie jenak gryźć wyrzutu sumienia.
W końcu jest tu nowy,może za ostro zaczęłam?-dręczyłam się pytaniami i prawie nie wpadłam na drzewo
Nie,weź się w garść Iris, nie możesz sobie pozwolić żeby tobą pomiatano!Należało mu się.-odrzuciłam te myśli.Ale postanowiłam być dla niego milsza.
Hej!Kim jesteś?-zapytałam.
Jestem Altair.A co?-odparł co prawda niezbyt uprzejmie ale postanowiłam być wyrozumiała.
Zdajesz sobie sprawę, że jesteś na terenie mojej watahy?- spytałam ponownie
Nie wiedziałem.-od powiedział dumnie
Chyba nie należysz do żadnej watahy, bo w końcu co byś tu robił, więc może chcesz dołączyć do mojej?-zaproponowałam
W sumie czemu nie?-zdecydował i zeskoczył z drzewa
Zaczęłam oprowadzać go po watasze.
Dlaczego tutaj jesteś?-spytałam bo byłam ciekawa jego historii
Nie twoja sprawa.-od powiedział wrednie więc na chwilę zostawiłam go w spokoju
A jakiej jesteś rasy?-wydawał mi się jakiś taki dziwny
Nie wiem.-zauważyłam że jest bardzo opanowany
Łał!Jeszcze nigdy nie spotkałam wilka który nie zna swojej rasy...-trajkotałam tak aż stracił cierpliwość(gadatliwość to jedna z moich ukrytych wad)
Czy możesz wreszcie przestać gadać!?Strasznie mnie to wkurza!-to mnie już uraziło, nikt nie będzie się do mnie odzywał w ten sposób.W końcu jestem Alfą, nie?
Chwilę później dotarliśmy wreszcie do jaskiń.
Stanęłam przed jego jaskinia i zaczęłam wykład na temat zasad w watasze, nie oszczędziłam go również w sprawie dobrego wychowania.Moja gadatliwość była podsycana pragnieniem odegrania się na nim za wybuch.Ględziłam już tak z godzinkę może półtorej kiedy zdecydowałam się przestać.
No, myślę że już wszystko sobie wyjaśniliśmy.Zgodzisz się ze mną prawda?-spytałam na koniec by zobaczyć jego reakcję
Tak.-od powiedział nie patrząc mi w oczy i poszedł do swojej jaskini.
"Wróg" został pokonany.Dumnie rozłożyłam skrzydła i odleciałam.W locie zaczęły mnie jenak gryźć wyrzutu sumienia.
W końcu jest tu nowy,może za ostro zaczęłam?-dręczyłam się pytaniami i prawie nie wpadłam na drzewo
Nie,weź się w garść Iris, nie możesz sobie pozwolić żeby tobą pomiatano!Należało mu się.-odrzuciłam te myśli.Ale postanowiłam być dla niego milsza.
Nowy!
Delty

Imię wilka:Spirit
Płeć:Basior
Wiek:3 lata i nieśmiertelność w zanadrzu
Hierarchia: Delta
Stanowisko: Wojownik
Rasa: Wilk Ognia
Moce: Potrafi zionąć ogniem z pyska. Dosłownie. Krążą też słuchy iż widzi różowe jednorożce, duchy i takie tam, lecz większość zwala to na schizofrenie...
Partner: Brak.
Cechy charakteru: Pewny siebie, uparty, lojalny, wiecznie
zadowolony, nie potrafi wyczuć sarkazmu, leniwy, sprytny, ma poczucie humoru, łasy na pochwały, towarzyski.
Historia: Ani długa, ani niezbyt ciekawa... Żył sobie z rodzinką, miło, ciepło... Do czasu, ponieważ szanowna rodzinka miała go dosyć, wyparła się synka i tak o to błąkał się po świecie.... Wpadł w depresję, zamknął się w sobie... Kilkakrotnie miał myśli samobójcze. Lecz nagle do tego pustego łba dotarło, że życie jest za krótkie, żeby tak się zamartwiać. Stał się optymistą, przekonanym o swojej świetności. Stare życie zostawił za sobą i postanowił zacząć od nowa.
Talizman: Nie posiada, tak owego.
Patron: Fire Deside
Od Ifus
W końcu się obudziłam. Chciałam się trochę przejść. Wyszłam z jaskini. Poszłam przed siebie. Strasznie mi się nudziło. Poszłam nad jakieś jezioro. Wskoczyłam do wody. Siedziałam na dnie ok. kilka godzin (umiem oddychać pod wodą). Nagle podpłynęły do mnie dziwne konie:
- Kim jesteście? - spytałam.
- Jesteśmy kilkoma z twoich wielu towarzyszy.
C.D.N. ...




- Jesteśmy kilkoma z twoich wielu towarzyszy.
C.D.N. ...
piątek, 13 września 2013
Od Altaira.
Stałem pośrodku lasu. Wokół mnie nie było żywego ducha. Pobiegłem, przed siebie.
***3 godziny później***
Byłem już lekko zmęczony, więc skoczyłem na drzewo. Położyłem się na nim i zasnąłem. Spałem tak do świtu kiedy się obudziłem zobaczyłem, że pod drzewem stał jakiś wilk
<Iris?>
***3 godziny później***
Byłem już lekko zmęczony, więc skoczyłem na drzewo. Położyłem się na nim i zasnąłem. Spałem tak do świtu kiedy się obudziłem zobaczyłem, że pod drzewem stał jakiś wilk
<Iris?>
Powitajmy Altaira!
Gamma

Imię wilka:Altair
Płeć: basior
Wiek:3 lata nie umrze ze starości
Hierarchia: Gamma?
Stanowisko: zabójca
Rasa: I don't know
Moce: zmiana w człowieka
Partner: szuka
Cechy charakteru: pomocny, spokojny, opanowany, inteligentny, sprytny, prawy, sprawiedliwy, trochę zadziorny, wytrwały, waleczny, odważny, pełny wiary i nadziei, momentami wredny(i to bardzo), dumny, często łamie zasady, wytrwale dąży do celu, bardzo agresywny, uparty, miłuje prawdę i wolność
Historia: nie opowiada
Talizman: nie ma
Patron: Fire Deside
Inne zdjęcia:
Jako człowiek:
niedziela, 1 września 2013
Od Iris
Spacerując po watasze spotkałam waderę.Przedstawiła się i spytała się o watahę do której mogła by dołączyć.Spytałam się czy chciała by dołączyć do mojej .Zgodziła się więc pokazałam jej jaskinie.
Gdy zasypiałam długo zastanawiałam się nad nową członkinią mojej watahy.
-Nareszcie nie będę już sama-pomyślałam.
Ziewnęłam.
-To dobry znak-mruknęłam do siebie i zasnęłam.
Gdy zasypiałam długo zastanawiałam się nad nową członkinią mojej watahy.
-Nareszcie nie będę już sama-pomyślałam.
Ziewnęłam.
-To dobry znak-mruknęłam do siebie i zasnęłam.
Od Ifus
Szłam dwa dni. Byłam strasznie zmęczona. Nagle zobaczyłam jakąś waderę.
- Witaj! - przywitałam się. - Jestem Ifus. Czy znasz jakąś watahę do której mogę dołączyć? - spytałam.
- Ja jestem alphą "Watahy Snów". Chcesz dołączyć? - spytała.
- Tak. - powiedziałam. Wadera pokazała mi moją jaskinię. Potem jeszcze chwile porozmawiałyśmy i sobie poszła. Ja się położyłam i usnęłam.
- Witaj! - przywitałam się. - Jestem Ifus. Czy znasz jakąś watahę do której mogę dołączyć? - spytałam.
- Ja jestem alphą "Watahy Snów". Chcesz dołączyć? - spytała.
- Tak. - powiedziałam. Wadera pokazała mi moją jaskinię. Potem jeszcze chwile porozmawiałyśmy i sobie poszła. Ja się położyłam i usnęłam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Strzałkę w górę dostarczyły profilki.pl

