piątek, 18 lipca 2014

Od Luck'ego c.d Snow


-Posłuchaj gdy bym mógł to został tu 
-To zostań 
-Nie mogę 
-Tak... to idź nie chce cie widzieć 
Byłem na siebie zły nie dość że muszę odlecieć to jeszcze Snow jest na mnie zła. 
Odleciałem. 

*Wieczorem 

Byłem w moim „domu”. Ciężko nazwać to coś domem 


-Icie miałaś wrażenie jakby zrobiła coś co nie powinaś? 
-Tak-Odpowiedziała(umie porozumiewać telepatycznie) 
-Jak takie coś cofnąć? 
-Nie wiem a czemu chcesz tam wrócisz? 
-Co ? Nie chce 
-Nie udawaj przecież wiem 
-bo... bo.... mi się podobały tereny 
-Ta... jasne zakochałeś się? 
-Może... 
-Nasz Lucky się zakochał- Uśmiechnęła się złośliwie.-Jak tak to wróć ja i tak ie lubię tego miejsca 
-Ale wiesz jeśli stanie się to co z moim tatom? 
-Posłuchaj ryzyko jest duże ale co się nie robi dla miłości 
-Masz rację lecimy! 
-No dałbyś się wyspać 
-Lecimy!! 
-ehhhh... dobra 
Dolecieliśmy do lasu i od razu coś było nie tak 
-Ten zapach... wilki śmierci czujesz? 
-Tak 
Zobaczyłem wilki szykowały się do ataku na watahę. 
-Co tu robicie?- spytałem 
-To ty żyjesz? 
-Jak widać 
Zaczęła się walka. Zmieniłem się w wilka śmierci. Po zabijałem połowę. 
-Odwrót!!! 
-Lucky jeszcze się spotkamy 
Zadowolony że ich pokonałem nie spodziewałem się gałęzi która na mnie spadła. Tak zająłem walką nie zaważając że jestem ranny. 
-Icie znajdź kogoś byle kogo i zaprowadź tu go! 
Wtedy straciłem przytomność. 
<Ktoś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Strzałkę w górę dostarczyły profilki.pl