Jestem alfą muszę się troszczyć o każdego członka watahy, a poza tym to także trochę moja wina-przyznałam się zawstydzona.
Acha-odpowiedział
Wiesz co, może wróćmy już do watahy, wole się upewnić że nic Ci nie jest-powiedziałam i zaczęliśmy wracać.
Zauważyłam, że przed powrotem Shan odwrócił się i spojrzał na wodospad jak by kogoś szukał.Postanowiłam, że potem go o to zapytam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz