W końcu się obudziłam. Chciałam się trochę przejść. Wyszłam z jaskini. Poszłam przed siebie. Strasznie mi się nudziło. Poszłam nad jakieś jezioro. Wskoczyłam do wody. Siedziałam na dnie ok. kilka godzin (umiem oddychać pod wodą). Nagle podpłynęły do mnie dziwne konie:
- Kim jesteście? - spytałam. - Jesteśmy kilkoma z twoich wielu towarzyszy. C.D.N. ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz