czwartek, 6 lutego 2014

Od Moony


Chociaż już jakiś czas należałam do Watahy Snów, to wciąż nie wiedziałam, czy mam jakieś moce. No, latanie, to fakt, ale mam skrzydła. Większość wilków z watahy, jakie znam je ma i to nie jest żadna sztuka. "A ja (myślałam) nie mam wogule żadnej mocy". Już niedługo miełam się przekonać, że to nieprawda... 
Tak więc razem z Charlotte poszłam no, krótko mówiąc, na zwiady. A raczej wprawki w zwiadach. Nagle usłyszałam krzyk Charlotte. 
-Gdzie jesteś? Czy trochę nie za szybko uczysz się wtapiania w tło? - zapytała. 
-Jestem tutaj. - odpowiedziałam- A uczę się za wolno. Chętnie zapadłabym się pod ziemię ze wstydu. 
-Chyba właśnie to zrobiłaś! 
- Tak? Naprawdę jestem aż tak dobra? 
- Ooo! Aaa! Znowu tu jesteś. Cały czas tam stałaś? 
-No tak. 
-Lepiej idź do kogoś, kto to wszystko lepiej niż ja zrozumie. 
No więc poszłam do Iris. 
-Mówisz, że nagle zniknęłaś, a myślałaś, że nadal jesteś widoczna? I, że tam nagle pojawił się cień! A potem się pojawiłaś? - zapytała gdy przedstawiłam jej całą sprawę. 
-Tak, właśnie. 
-Ja... 
Nic z tego nie rozumiem - coś powiedziało w mojej głowie więc wypowiedziałam te słowa na głos, zwracając się do Iris. 
-Skąd wiedziałaś? 
-Nie wiem. Chciałabym mieć moc wszechwiedzy to może bym coś zrozumiała, ale jej nie mam. - odparłam. 
-A może, ty, nie! Nie pytaj teraz o nic! Może wiesz co ktoś z 
Czytasz w myślach! - powiedziała znów moja głowa. 
-Czytam w myślach... - powiedziałam niepewna siebie. 
-To samo chciałam powiedzieć. To pewne, że to robisz! - wykrzyknęła. 
-A ten cień to może moja druga moc? - spytałam niepewnie. 
-Całkiem możliwe. 
I tak, to prawda. Niestety działa tylko kiedy się wstydzę. Nad używaniem tego muszę jeszcze popracować. 
W ten sposób dowiedziałam się o swoich mocach. Są fajne, ale trudne w obsłudze. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Strzałkę w górę dostarczyły profilki.pl