No tak, tradycyjnie musiałem zostać obudzony w środku nocy. Zapewne z jakiegoś błahego powodu typu komuś się coś przyśniło lub po porostu uznał za stosowne budzenie mnie w środku nocy...
Tego już było za wiele. W jednej sekundzie zerwałem się na równe nogi, byłem nieźle wkurzony więc postanowiłem nie szczędzić sobie obelg wobec tego kto inteligentnie wyrwał mnie ze snu.
Jednak nikogo nie dostrzegłem, było cicho i spokojnie, czyli miałem idealne warunki do snu... a jednak coś mnie obudziło. Rozejrzałem się, nie zauważyłem nic niepokojącego tylko... tylko jakieś... światło?!
< kto ^^ ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz